środa, 31 sierpnia 2011

Przyjaźń towar deficytowy?

Często słyszę,że żyjemy w takich a nie innych czasach.Oczywiste jednak jest,że to ludzie tworzą czasy, to ludzie sprawiają,że świat jest taki a nie inny - dobry lub zły.Naturalne jest,że nikt nie chce przyznać się do błędu i powiedzieć "mea culpa".Czy w czasach nam obecnych,wśród ludzi z którymi się stykamy możliwa jest przyjaźń?Czy ludzie egoistyczni i znieczuleni na los innych mogą doświadczać przyjaźni?Prawdziwej przyjaźni?Do nie dawna sądziłem,że przyjaźń jest czymś naturalnym, nieodzownym elementem naszej egzystencji.W ostatnim czasie mam wątpliwości i zaczynam korygować własne wnioski.Jaka była by Wasza reakcja gdyby po latach przyjaźni z drugą osobą,ta odstawiła by was na boczny tor tylko dlatego ,że znalazła partnera.Partnera którym podobno,wcale nie jest zainteresowana i jest z nim dla tzw. fanu. Coraz trudniej przychodzi mi w to wierzyć.Czy poświęcanie wieloletniej przyjaźni dla nowej miłostki jest warte świeczki?Czy miłość może istnieć bez przyjaźni? Czy można budować związek w którym brak przyjaźni?Jak długo przyjaciel powinien znosić permanentny brak zainteresowanie jego osobą i jego sprawami, wieczny brak czasu?Czy to w ogóle jest przyjaźń obustronna?Przyjaźń to drogocenny kwiat, zaniedbany uschnie.Wymaga pielęgnacji i troski.Czy przyjaźń z niedojrzałą emocjonalnie osobą, potrafiącą jedynie czerpać korzyści,nie dając od siebie w zamian nic,może mieć miejsce? Przecież przyjaźń to związek co prawda przyjacielski ale jednak związek a w nim strony mają zarówno prawa jak i obowiązki.Czy można przeżywać,aż taką miłość by odsuwać się od przyjaciół? Przyjaciół który byli wierni i pomocni,którzy trwali na długo przed i będą trwać długo po przelotnym zauroczeniu.Wysłuchiwali żali, pocieszali po kolejnych nieudanych związkach,dawali siły i prowadzili dalej przez życie.Czy w pewnym stopniu nie dzięki nim jest się w tym miejscu w którym się jest?Zraniona przyjaźń boli bardziej od zdradzonej miłości.Jak ukarać niewiernego przyjaciela?Czy w ogóle można karać przyjaciół? Czy taki zabieg nie doprowadzi do degradacji przyjacielskich uczuć? Przyjmijmy,że nie można skarcić przyjaciela,który jest moralną kurtyzaną.W takim razie jak odpłacić mu za nasze cierpienie,gdy rozmowa nic nie daje?Musi być dobry i zły policjant.Dla równowagi.Czy jak łaskawy Bóg mamy wybaczać i czekać na nawrócenie ? Nie jestem pewien,bo choć człowiek stworzony na jego obraz i podobieństwo nie ma boskiej cierpliwości.

W moim przekonaniu,przyjaźń to trudniejsze uczucie niż miłość.Jesteśmy razem ale oddzielnie.Nie możemy pozwolić by przyjaciel czuł się zaniedbany.Naszym obowiązkiem jest pielęgnacja tego uczucia,tak długo by przetrwało całe nasze życie.Jak uważacie lepiej mieć w życiu miłość bez przyjaźni czy mieć przyjaciela ale nie zaznać
miłości?



sobota, 6 sierpnia 2011

Ludzie Mody:Michał Sadowski adept sztuki

Każda osoba przedstawiona w tym cyklu to bezsporna indywidualność.Michał bez wątpienia należy do tego grona.Postawą udowadnia ,że młody człowiek może być bardzo dojrzały i ambitny.Idzie przed siebie mino wszystko,choć jest idealistą ,twardo stąpa po ziemi.Multitalent.Każde doświadczenie jest dla niego lekcją która czegoś uczy.




Adam Kwiatkowski:Jak to się stało ,że znalazłeś się w tym miejscu w którym stoisz ?Kto lub co skusiło Cię do podjęcia decyzji by pójść drogą modelingu?

Michał Sadowski:
Z pewnością nie znalazłbym się tutaj,gdybym nie dążył swoja drogą. Od dziecka wyznaczałem sobie jasne,klarowne cele.Ich realizacja sprzyjała wystąpieniu cech przydatnych w modelingu.Upór,samozaparcie i swoboda,które od przedszkolnych lat sprzyjała występom publicznym.Bycie w centrum uwagi zawsze sprawiało mi dużo satysfakcji.Szukałem spełnienia biorąc udział w kółku teatralnym oraz licznych występach tanecznych,lecz dopiero modeling okazał się doskonałym polem do zaprezentowania indywidualności i emocji.Wrodzona energia i ekspresja mają ujście na wybiegu oraz podczas sesji zdjęciowych.Od czasu założenia konta na portalu społecznościowym "maxmodels" upłynął rok. Ten ruch okazał się przełomowym. Po niedługim czasie zainteresowało się mną wiele agencji,w tym agencja matka,UNITED FOR MODELS.

A.K:Czy pomysł na bycie modelem spotkał się z aprobatą twojego otoczenia?
Czy rodzice nie protestowali ? Przecież wiemy ,że każdy rodzic chce aby
jego dziecko miało ustabilizowane życie.


M.S:
Podejmując jakąkolwiek decyzje trzeba liczyć się z konsekwencjami.Tym bardziej jeśli ona decyzja wpływa w jakimś stopniu na najbliższe otoczenie.Rodzice obdarzyli mnie dużą autonomią oraz zaufaniem,mimo to moja praca w charakterze modela wymagała przedyskutowania.Początkowo rodzicom było trudno zaadoptować się w nowych warunkach, jednak dziś, gdy udowodniłem że potrafię pogodzić szkolne obowiązki z pracą są spokojniejsi.Stanowią dla mnie wsparcie.Z dumą i uznaniem oglądają moje nowe publikacje i trzymają kciuki za to co będzie "jutro".

A.K:Jak wyglądały pierwsze kroki w tym biznesie , czy nie żałujesz ,że
poszedłeś tą drogą ?


M.S:Myślę, że nadal znajduje się gdzieś blisko "startu". Może już nie raczkuję w świecie modelingu,ale cały czas zdobywam nowe doświadczenie.Wyznaje zasadę, że czas ma stwórcze działanie,a ten zawód wymaga czasu przepełnionego poświeceniem i zdobywaniem wiedzy.Posiadam też wiedzę fundamentalną - dla pasji warto się poświęcać i wypalać by znów móc zapłonąć żywym płomieniem. Nie żałuję tej decyzji.Bagaż doświadczeń, jaki wyniosę z modelingu jest bezcenny.

A.K:Wiele osób z pewnością chciało by wiedzieć jaki jest Michał Sadowski ?
W kilku słowach jaki jesteś ?


M.S:
Michał Sadowski to młody optymista - jeden z wielu młodych ludzi zasilających kule ziemską. Ma wiele twarzy, a umiejętności aktorskie pomagają i w życiu i w modelingu. Michał = indywidualista. Ma swój styl, tworzy własny wizerunek bacznie obserwując swoich idoli. Czerpie inspiracje z życia, dlatego też nikogo nie naśladuje.Cechuje go empatia i wrażliwość.Zna swoją wartość, dzięki czemu z łatwością zdobywa rzetelna wiedzę o sobie i ludziach.Kiedyś król parkietu,dziś wyrażą siebie w inny sposób.Nie boi się- to ważne.Jest odporny na plotki i zawiść.Prowadzi zdrowy tryb życia,gdzie punktem numer jeden jest uśmiech - to on zmienia nas zmienia nas samych.


A.K:Twój największy sukces ?

M.S:
Każdy krok, jaki do tej pory podjąłem w tym zawodzie - traktuje jak sukces, przy czym wierzę, że coś spektakularnego dopiero przede mną.Do tej pory za największe osiągnięcie mogę uznać okładkowa sesję polskiego magazynu Fashion Magazine

A.K:Czy spotykasz się z niepochlebnymi słowami dotyczącymi twojej pracy ?
Jeśli tak , to jak sobie z nimi radzisz ?


M.S:
Każda praca jak i zajęcia, które wykonujemy wiążą się ze słowami krytyki jak i wyrazami uznania.Praca modela dla wielu ludzi to jednak jedynie pochwała próżności. Określanie,że w tym zawodzie trzeba tylko wyglądać jest mylne.Z naszej strony wiąże się to z wieloma wyrzeczeniami : poświęcony czas,czasem zdrowie,dbałość o dobra formę zarówno psychiczna jak i fizyczną.Nie jest to tak proste jak się wydaje.Podczas krótkiego czasu pracy spotkałem się przede wszystkim z bardzo dużym uznaniem,podziwem i wsparciem ze strony znajomych, przyjaciół i rodziny jak i obcych to bardzo miłe i budujące. Sporadycznie, ale tez pojawiają się słowa krytyki, które tylko mobilizują mnie do dalszego działania i chęci realizacji własnych celów.

A.K:Jakie masz przesłanie do wszystkich chłopaków którzy chcieli by
spróbować swoich sił w modelingu lecz boją się presji otoczenia i opinii innych ?


M.S:Nie można słuchać podszeptów i opinii osób pobocznych. Jeśli Wasza zdolność, samoocena działa bez zarzutów i posiadacie wszelkie predyspozycje - działajcie. Mam tu na myśli nie tylko cechy wyglądy zewnętrznego, ale też charakter, który powinien posiadać cechy odwagi i wytrzymałości. Świat modelingu nie jest hermetyczny ?! , a rynek jest otwarty na młodych ludzi. Wystarczy chcieć, by Wasze marzenia wreszcie się spełniły. Trzymam mocno kciuki.


A.K:Co widzisz gdy patrzysz w swoją przeszłość ? Paryż?Mediolan?Nowy
York ?Jakie jest twoje największe marzenie zawodowe?Do jakiego szczebla
kariery chciałbyś dojść? I gdzie widzisz siebie za kilka lat ?


M.S:
W moim słowniku przeszłość i przyszłość nie istnieje. Istnieje tylko teraźniejszość nasączona ciągłym głodem doświadczeń i przepełniona pasją. Jestem kreatywny i mocno wierzę w to,że nawet gdybym nie był modelem mój czas wyglądałby kolorowo. Paryż, Mediolan ... to przede wszystkim możliwość poznania jaką oferuje mi ten zawód. Oczywiste jest to, że chciałbym być jak najlepszy w tym co robię, sprawdzając się w nowych rolach. Mam 19 lat i jestem idealistą- wierzę ,że mogę przenosić góry.Pokora pozwala mi również na snucie planów niezwiązanych ze światem modelingu. Grunt to iść ciągle naprzód.

Dziękuje za rozmowę.